Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»

Brakuje komunikacji na szczeblu operacyjnym

W wielu gminach zadania obrony cywilnej, której mylnie przypisywane jest zarządzanie kryzysowe, realizowane są przez osoby pracujące na jedną czwartą etatu. W takim systemie nie można przeciwdziałać zagrożeniu – przestrzega prof. Bogdan Kosowski.

Dlaczego powszechna jest tendencja do myślenia o zagrożeniu dopiero wtedy, kiedy ono wystąpi, a nie – do zapobiegania jego powstaniu?
Taką tendencję możemy podzielić na dwa zasadnicze zagadnienia. Po pierwsze ludzie nie przywiązują wagi do bezpieczeństwa w czasie, kiedy nic im nie grozi. Niebezpieczeństwo odczuwają dopiero wtedy, gdy bezpośrednio ich dotknie. Wtedy też pojawia się problem – jak się zachować. Po drugie na bezpieczeństwie oszczędzamy. Nie można budować systemu bezpieczeństwa, a w ramach jego współdziałania instytucjonalnego, systemów informacji o zagrożeniach bez odpowiednich środków finansowych. Np. na szkolenie ludności w niektórych samorządach lokalnych przeznacza się 5 groszy na osobę. Jak zatem w przypadku zagrożenia ma się zachować człowiek, który nie zna swojego terenu, nie wie, jak udzielić pomocy, nie wie, jak zachować się w momencie, gdy pojawia się zagrożenie, takie jak wichura, powódź czy inne. Są niestety takie rejony kraju, które nie posiadają wydziałów zarządzania kryzysowego na poziomie gminy
i pewnie jest to wynikiem braku środków finansowych. Jest też wiele gmin, gdzie zadania z obrony cywilnej realizowane są przez osoby pracujące na jedną czwartą etatu, bądź zadania te wykonują pracownicy dodatkowo.
W taki sposób nie można organizować systemu bezpieczeństwa i przeciwdziałać zagrożeniu. Systemu bezpieczeństwa nie można zbudować tylko o nim mówiąc, trzeba również działać.

Jak przygotować obywateli do efektywnego współdziałania w wypadku wystąpienia zagrożenia?
Przede wszystkim samorządy lokalne powinny realizować szkolenia w zakresie samoobrony, co wynika z przepisów prawa. Szkolenia te powinny być jednak dostosowane do faktycznych zagrożeń, które mogą dotknąć konkretną miejscowość. Nie można mówić o zagrożeniach ogólnie. Konieczne jest przekazywanie takich informacji, które dotyczą poszczególnych „małych ojczyzn”. Wykorzystanie mediów lokalnych, które mogą przekazywać opracowania, analizy zachowań oraz sposoby postępowania w momentach zagrożenia, w dużym stopniu może przyczynić się do zmniejszania obaw ludności w sytuacjach ekstremalnych. Ważne jest także nauczanie na wszystkich szczeblach edukacji. Tak, jak nauczymy młode pokolenie zachowywać się w czasie pojawienia się zagrożenia, tak ono będzie reagowało w kryzysowych sytuacjach.

Niestety, jak podają badania, w tym raport Najwyższej Izby Kontroli, obrona cywilna w naszym kraju nie jest skuteczna.
Jest to problem związany z brakiem współczesnych unormowań prawnych, które powinny iść w kierunku nowoczesnego organizowania obrony cywilnej. W tej chwili obrona cywilna działa w oparciu o mocno przestarzałe przepisy. Szef obrony cywilnej, którym jest wójt, starosta czy wojewoda, czyli organ administracji publicznej, funkcjonuje na zasadach prawa i w związku z tym realizuje takie zadania, jakie określił ustawodawca. Obecnie te zadania są zbyt ogólne dla poszczególnych szczebli zarządzania krajem i nie przystają do rzeczywistości. Powinniśmy zacząć od transformacji przepisów prawa. Dostosować je do współczesnych zagrożeń, do globalizacji, wolnego rynku czy społeczeństwa obywatelskiego.

Jak powinien działać sprawny system komunikacji o zagrożeniach na linii władze-społeczeństwo?
W państwie demokratycznym bardzo istotne są relacje władza – obywatel. Nie należy społeczeństwa widzieć tylko i wyłącznie w chwili wyborów. Konieczne jest ciągłe komunikowanie, do czego można wykorzystać współczesną technikę. W przypadku systemu bezpieczeństwa skutecznym sposobem ostrzegania o zagrożeniach jest powiadomienie sms, które jest już stosowane w wielu miejscach w kraju. Poprzez centra zarządzania kryzysowego przekazywana jest informacja o zagrożeniu do wszystkich osób, które są w jego zasięgu. W przypadku, gdy zainteresowany chce uzyskać więcej informacji, istnieje możliwość kontaktu telefonicznego z centrum, co w znaczący sposób podnosi wiarygodność podejmowanych działań przez władzę publiczną.
Brakuje jednak jednolitego dla wszystkich służb ratowniczych systemu łączności, a minimalizacja skutków zagrożeń wymaga przecież współdziałania i koordynacji. Czy możliwe jest wprowadzenie takiego systemu? Jak wzorcowo powinny współpracować ze sobą poszczególne służby?
O ile system komunikowania między poszczególnym stanowiskami kierowania służb bezpieczeństwa działa sprawnie, o tyle w akcji ta łączność się wydłuża, co obniża sprawność działania. Taki stan rzeczy utrzymuje się od końca lat 90. Wtedy zamierzano wprowadzić system łączności TETRA pomiędzy poszczególnymi uczestnikami działań ratowniczych. Niestety, system ten nie został wdrożony do dziś. Wzorcowa komunikacja odbywa się wtedy, kiedy każdy z członków instytucji biorący udział w fazie bezpośredniego reagowania ma kontakt z każdym uczestnikiem akcji na szczeblu operacyjnym, a nie tylko na szczeblu taktycznym i strategicznym.

Jak wygląda przykładowa procedura postępowania podczas wypadku drogowego. Które służby są powiadamiane jako pierwsze?
Wszystko zależy od tego, która ze służb otrzyma pierwsza zgłoszenie. Jeśli mówimy np. o poważnym wypadku drogowym, to pierwsi zazwyczaj powiadamiani są ratownicy państwowej straży pożarnej, pogotowie ratunkowe, policja. Jeżeli wdrożony jest numer alarmowy 112, to wszystkie służby ratunkowe uruchamiane są w tym samym czasie przy pomocy jednego dyspozytora. Jeśli numer 112 nie funkcjonuje, to służby wzajemnie się informują. Należy zwrócić uwagę na ważną rolę Centrum Zarządzania Kryzysowego, które podczas wielkoskalowej akcji ratunkowej przygotowuje zaplecze logistyczne dla poszkodowanych.

Czy gminy zawsze posiadają aktualne informacje o liczbie łóżek w szpitalach czy innego sprzętu niezbędnego w ratownictwie, jak łódki, na wypadek powodzi?
To wszystko zależy od organizacji systemu. W przypadku poprawnego zorganizowania CZK, pracownicy dyżurni mogą na bieżąco aktualizować bazy danych. Przy wykorzystaniu nowoczesnych technik elektronicznych można sprawdzać stany magazynowe, stan wyposażenia baz w sprzęty, stany sił i środków, które określone winny być w planach zarządzania kryzysowego. Ale taki system jest prowadzony zazwyczaj tylko w tych gminach, które posiadają wydziały zarządzania kryzysowego.
 
Czy w takim razie ubezpieczenie katastroficzne powinno być obligatoryjne?
Uważam że tak, co jest praktykowane w wielu krajach Europy i nie tylko. Jeśli zastosujemy ubezpieczenie, to w przypadku wystąpienia zagrożenia mamy możliwość szybszej odbudowy tego, co zostało zniszczone. Uruchomienie środków z budżetu państwa to długa ścieżka, a kiedy udzielamy pomocy, to droga powinna być jak najkrótsza. Nawiązanie współpracy pomiędzy administracją samorządową, która realizuje zadania z zakresu zarządzania kryzysowego, z podmiotami ubezpieczonymi może doprowadzić do tego, że ten czas skrócimy. Obligatoryjność powoduje partycy- pację społeczeństwa w systemie bezpieczeństwa, który jest przecież tworzony
i utrzymywany przez państwo zobowiązane do zapewnienia akceptowalnego poziomu bezpieczeństwa przez ludzi zamieszkujących określony teren. Można uchwalić prawo, które z jednej strony wprowadza obligatoryjność, z drugiej natomiast pozwala np. dokonać odpisu od podatku. Takie mechanizmy finansowe są możliwe, potrzebne jest tylko ustanowienie prawa. Przecież i tak państwo pomaga poszkodowanym wykorzystując środki publiczne, na które składają się nasze podatki, więc w ostateczności jako obywatele ponosimy określone koszty, tylko że są one inaczej dystrybuowane.


prof. nadzw. dr hab. inż. Bogdan Kosowski, wykładowca Wyższej Szkoły Zarzadzania Ochroną Pracy w Katowicach, były dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego Śląskiego Urzędu Wojewódzkiego, zastępca komendanta wojewódzkiego PSP w Katowicach, były prorektor ds. dydaktycznych i naukowych Szkoły Głównej Służby Pożarniczej w Warszawie

2013-11-12 12:48:00

powrót

Dołącz do dyskusji na FB

»

 

23-26 kwietnia, Poznań, Securex Poland – Międzynarodowe Targi Zabezpieczeń, http://www.securex.pl/pl

24-26 kwietnia, Poznań, SAWO 2018 - Międzynarodowe Targi Środków Ochrony Pracy, Pożarnictwa i Ratownictwa, http://sawo.mtp.pl/pl/

26 kwietnia, Warszawa, Konferencja IT w Uczelniach GigaCon, www.gigacon.org

Więcej wydarzeń...
Wejdź i poznaj zadania realizowane aktualnie przez służby mundurowe

»

Rozmowa BP

»


mł. insp. Jarosław Magiera
,
naczelnik Wydziału Radiokomunikacji Biura Łączności i Informatyki KGP: Policja od lat zabiega o jednolity cyfrowy system łączności radiowej.
więcej...



Artur Hołubiczko,
prefekt Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnnych: Zadania strażnika miejskiego na służbie patrolowej nie różnią się od policyjnych.

więcej...



Krzysztof Kwiatkowski
, prezes NIK: MSW powinno przejąć koordynację i egzekwowanie zadań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
więcej...



Edyta Wcisło
, przewodnicząca Polskiej Rady Ratowników Medycznych: Dwie osoby w zespole ratownictwa medycznego to za mało.
więcej...


Newsletter

»

Zamów newsletter