Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»


Deregulacyjny chaos w ochronie

Cel deregulacji nie spełni się nawet w jednym procencie – mówi Jarosław Kur, członek zarządu Polskiego Związku Pracodawców „Ochrona” oraz prezes Biura Ochrony Mienia i Osób „Servo”.

Czy Pana zdaniem deregulacja zawodu ochroniarza ułatwi dostęp do zawodu zgodnie z jej założeniami?

Moim zdaniem deregulacja nie ułatwia, tylko utrudnia dostęp do zawodu. Przede wszystkim z powodu wprowadzenia barier materialnych. Osoby, które chcą dopiero zacząć pracę w tym zawodzie, muszą liczyć się z kosztami wyższymi od tych przed zmianami o około 60 proc. Ceny kursu nie zmieniły się i kształtują się na poziomie ok. 1500 zł. Do końca zeszłego roku egzamin na obowiązującą wówczas licencję wraz z egzaminem na broń palną był przeprowadzany jednocześnie przez odpowiednie jednostki policji, a przede wszystkim był całkowicie bezpłatny. Od 1 stycznia tego roku egzamin na kwalifikowanego pracownika ochrony jest przeprowadzany wewnętrznie przez firmy szkolące, natomiast drugi z wymienionych nadal prowadzi policja, ale kosztuje on 600 zł. Każda poprawka to kolejne 300 zł mniej w kieszeni osoby ubiegającej się o dokumenty. Do tego należy doliczyć opłatę za badania lekarskie, która obecnie (podobnie jak do zeszłego roku) wynosi 350 zł. Ale ustawodawca od nowego roku wyodrębnił z badań lekarskich jeszcze badania uprawniające do pracy z bronią palną. I koszt wzrósł o kolejne 300 zł. Ponadto do całości dodać należy symboliczną już kwotę 17 zł za wpis w gospodarce magazynowej, która do końca zeszłego roku również była – kolokwialnie mówiąc – gratisowa.

Czy zmiany te popsują rynek usług ochroniarskich?

Istnieje takie zagrożenie. Ale przede wszystkim utrudnią one dostęp do zawodu nowym ludziom. Zwłaszcza młodym, których możliwości finansowe są znacznie mniejsze. A właśnie takich osób najbardziej potrzebują firmy z naszej branży.

Kto teraz będzie mógł podchodzić do egzaminu na broń?

Tylko osoby zatrudnione w firmie prowadzącej działalność z zakresu ochrony osób i mienia i – co więcej – zatrudnione na stanowisku pracownika ochrony.

A co z weryfikacją wiedzy i umiejętności kandydatów na pracowników ochrony?

Egzaminy dalej będą, tylko w ramach kursów, jako egzaminy wewnętrzne. Natomiast egzaminy na broń będą przeprowadzane w jednostkach policji, tak jak do tej pory.

Jak wyglądały konsultacje przed wprowadzeniem zmian?

Słowo „konsultacje” można w tym przypadku uznać raczej za frazes. Polski Związek Pracodawców „Ochrona” jako instytucja branżowa miał zazwyczaj zaledwie kilka dni na ustosunkowanie się i zaopiniowanie kolejnych propozycji ustawodawcy. Wspólna analiza oraz wypracowanie jednego stanowiska przez wszystkich członków zrzeszonych było praktycznie niemożliwe w tak krótkim czasie. Staraliśmy się sprostać prośbom ustawodawcy i pomimo absurdalnie napiętych terminów przedstawialiśmy przynajmniej część naszych opinii. Jednak uwzględniono z nich zaledwie kilka procent.  

Jak te kwestie uregulowano na Zachodzie?

W Unii Europejskiej już sam pomysł i pierwsze wzmianki deregulacyjne przyjęto ze zdziwieniem graniczącym z niedowierzaniem. W krajach zachodnich kwestie te ulegają bowiem coraz większym ograniczeniom, co wynika ze specyfiki zawodu, który zakłada pracę z bronią. Przepisy mają nie tylko być ostrzejsze, ale przede wszystkim bardziej przejrzyste. Pamiętajmy jeszcze o jednym fakcie, który wpływa na taką politykę w zachodniej Europie. Coraz częściej ma tam miejsce powierzanie firmom ochroniarskim zabezpieczania instytucji czy obiektów o istotnym znaczeniu dla obronności i funkcjonowania państwa. Zatem nic nie może być pozostawione przypadkowi i nie ma mowy o deregulacji, która u nas zakładała ułatwienie dostępu do zawodu... 

Do tego dochodzi działalność w zakresie przewozu pieniędzy. W tym zakresie też wprowadzono zmiany.

Pod koniec zeszłego roku w życie weszło rozporządzenie, które nakłada na kierowców bankowozów obowiązek odbycia kursu, zdania specjalnego egzaminu i otrzymania od Wydziału Komunikacji dodatkowego dokumentu uprawniającego do kierowania tego typu samochodami. Tymczasem nie ma w Polsce chyba ani jednej firmy upoważnionej do przeprowadzania szkoleń, która posiada tego typu pojazdy do szkolenia i egzaminów. Rozporządzenie to jest niezrozumiałe dla większości przedstawicieli naszej branży, tym bardziej, że w ogóle z nami nie konsultowano tego aktu prawnego na etapie jego tworzenia.

Jaka jest cena takiego kursu?

Koszt to ok. 1400 zł od jednego kierowcy. To oznacza kolejne podniesienie progu finansowego dla osób, które chcą dopiero wejść w tę branżę.

Dodano branży jeszcze obowiązkowe ubezpieczenie OC...

Tyle, że według naszego rozeznania i tak wszystkie firmy posiadały już wcześniej OC. Trudno jest działać w tej branży bez stosownego ubezpieczenia, chociażby dlatego, że wymagane jest ono przez większość klientów. Ale zmiany Ministerstwa Spraw Wewnętrznych poszły jeszcze dalej i firmy nie mogą mieć już udziału własnego w szkodach. To powoduje podniesienie składki, a co za tym idzie zmniejszenie możliwości zaistnienia na rynku firmom nowym i przetrwania dla mniejszych podmiotów. W konsekwencji wpłynąć to może na ograniczenie konkurencji. Trudno zrozumieć powody aż takiej ingerencji ustawodawcy w tym zakresie...

Podobno są też problemy z legitymacjami dla ochroniarzy?

Konkretnie z wymianą legitymacji na wzór ustalony przez ustawodawcę. Obecnie jest on ujednolicony dla wszystkich firm ochrony. Zgodnie z wymogami rozporządzenia w sprawie legitymacji pracowników ochrony, ma to być obecnie jedynie papierowy kartonik w konkretnych rozmiarach i w kolorze enigmatycznie nazwanym jako „żółty”, na który ręcznie będzie przyklejane zdjęcie. Tymczasem wiele firm już dawno wprowadziło plastikowe i bardziej wytrzymałe karty plastikowe ze zindywidualizowanym, trudnym do podrobienia projektem i nadrukowanym zdjęciem. Takie rozwiązanie przede wszystkim zwiększało bezpieczeństwo poprzez zminimalizowanie zagrożenia podrobienia dokumentu. Obecna propozycja w żaden sposób przed tym nie chroni. 

Jakie mogą być konsekwencje tej zmiany legitymacji?

Trudna będzie natychmiastowa identyfikacja firmy, która np. przyjeżdża po odbiór pieniędzy bankowozem i identyfikowacja osoby. Ale najważniejszy aspekt to możliwość stworzenia podobnego dokumentu nawet w domowych warunkach.

Trudno nie odnieść wrażenia, że zmiany te nie były kompleksowo przemyślane i wprowadzono je chaotycznie.

Nie tylko wprowadzano je chaotycznie, ale przede wszystkim pospiesznie. Wszystkie rozporządzenia opublikowane zostały w grudniu, a niektóre nawet w ostatni dzień zeszłego roku. Natomiast obowiązywać zaczęły już 1 stycznia 2014 r. Przeprowadzenie zmian w dokumentacji czy chociażby wymiana legitymacji w ciągu 12 godzin jest właściwie absurdalnym pomysłem nieprzystającym do rzeczywistości. Tym bardziej, że branża nie miała wcześniej żadnych wskazówek czy chociaż wytycznych.

Sporo narzekań słyszy się w stosunku do firm, które przyjmują do ochrony osoby niepełnosprawne. Czy coś się teraz zmieni w tym aspekcie?

I tak, i nie. Ja generalnie jestem za dopuszczaniem ich do zawodu, ponieważ  nie zawsze trzeba zatrudniać całkowicie zdrowe osoby. Tymczasem obecnie osoba posiadająca rentę i ubiegająca się o pracę jako kwalifikowany pracownik ochrony będzie musiała przedstawić decyzję o jej przyznaniu lekarzowi orzecznikowi, który zdecyduje o przyznaniu jej stosownych uprawnień lub jej odrzuceniu. Ta praktyka być może wyeliminuje osoby ze szczególnymi schorzeniami uniemożliwiającymi pracę w tym zawodzie. Ale z drugiej strony nie ma gwarancji, że osoby badane podczas wywiadu przyznają się do posiadanego orzeczenia, a z kolei MSW ani lekarz nie mają praktycznych i prawnych narzędzi do weryfikacji prawdziwości odpowiedzi.

Skoro jesteśmy przy rentach, to musimy też wspomnieć o kwestii weryfikacji karalności.

Pracodawca ma teraz obowiązek sprawdzania niekaralności. Jednak nie została określona chociażby częstotliwość jej przeprowadzania, a także forma. Zatem nie wiadomo, czy wystarczy oświadczenie pracownika, czy firmy ochrony będą musiały występować do rejestru karnego. A to drugie rozwiązanie rodziłoby poważne konsekwencje finansowe...

Doszedł Państwu również obowiązek szkolenia pracowników.

I to przez 245 godzin raz na 5 lat. Już sam pomysł był zaskakujący, bo to jedyny zawód, w którym należy okresowo zdobywać uprawnienia. Co więcej, w tym wypadku również nie przedstawiono podstawowych informacji, chociażby o kosztach. Czy musi je ponosić pracownik czy pracodawca? Zresztą samo szkolenie to jeden wydatek. Kolejny – z punktu widzenia firmy – to konieczność oddelegowania pracowników na 3 miesiące z pracy. Każdy przedsiębiorca zdaje sobie sprawę, z jakimi obciążeniami finansowymi i organizacyjnymi będzie to związane.

Ile Pańskim zdaniem wystarczy godzin na szkolenie pracowników?

Szkolenia przez firmy zewnętrzne nie są konieczne. Do tej pory prawo w naszej branży nie zmieniało się w tak szerokim zakresie, nie ma więc potrzeby zajęć teoretycznych. Wystarczy obowiązek organizowania przez pracodawców cyklicznych zajęć praktycznych np. z zakresu obsługi broni palnej czy samoobrony.

Wielu pracowników ochrony pracuje na tzw. umowach śmieciowych. Ale teraz dochodzą nowe obciążenia finansowe i mówi się, że umów cywiloprawnych będzie jeszcze więcej.

Deregulacja odegra w tym wypadku marginalne znaczenie. Ci przedsiębiorcy, którzy widzieli szansę w tego typu rozwiązaniach, już się na nie zdecydowali. Większy wpływ na tę kwestię będzie miała decyzja o wprowadzeniu pełnej składki dla umów cywilnoprawnych. To może doprowadzić do upadku nawet 60 proc. firm z naszej branży.  

Czy w związku ze zwiększeniem kosztów działalności Pana zdaniem stawki za świadczone usługi w najbliższym czasie mogą się znacząco zmienić?

Jesteśmy obecnie w fazie pierwszych zmian i trudno cokolwiek przewidzieć na tym etapie. Niewątpliwie jako firmy ochrony już ponieśliśmy duże koszty w związku z dopasowywaniem się do nowych uregulowań. Jeśli wydatki będą jeszcze rosły, część przedsiębiorców będzie zmuszona „przerzucić” je w pewnym zakresie na klientów poprzez zwiększenie stawki. Natomiast na takie szacunki trzeba jeszcze poczekać.

Deregulacja miała przynieść ułatwienia, a wszystko wskazuje na to, że jest dokładnie na odwrót. Czy zawód ochroniarza staje się coraz trudniejszy?

Na pewno trudniej dostępny. Ludzi młodych ograniczać będą przede wszystkim koszty uzyskania pozwoleń, dotychczasowi pracownicy z kolei mogą mieć ograniczone możliwości opłacenia obowiązkowych kursów i egzaminów co 5 lat. W konsekwencji traci cały rynek, a zwłaszcza przedsiębiorcy, którzy będą mieli trudności z pozyskaniem wykwalifikowanych pracowników, w szczególności uprawnionych do posługiwania się bronią palną. Do tego dodać należy niebezpieczeństwo ograniczania konkurencji, która dla każdej branży jest zjawiskiem niebezpiecznym. Podsumowując, na ustawie deregulacyjnej tracą wszyscy: przedsiębiorcy, klienci, ale przede wszystkim przyszli i obecni pracownicy, dla których miała być ułatwieniem. (mp)

 

Jarosław Kur

47-letni łódzki przedsiębiorca. W 1991 roku założył jedną z pierwszych firm ochrony osób i mienia w Polsce – Servo s.c. Posiada 23-letnie doświadczenie w branży. Obecnie prezes zarządu Servo Sp. z o.o. oraz wspólnik Koncesjonowanego Biura Ochrony „Servo” Kur i Wspólnicy Sp. Jawna. Od 1992 roku zaangażowany w działalność Polskiego Związku Pracodawców „Ochrona”, a także w łódzkie przedsięwzięcia, tj. Łódzką Izbę Przemysłowo-Handlową, Klub 500, Business Center Club.

 

 

2014-04-14 13:15:00

powrót

Dołącz do dyskusji na FB

»

 

14 grudnia, Warszawa, Szkolenie Radzenie sobie z klientem używającym gróźb (agresja słowna, szantaż, napastliwość) w stosunku do urzędnika, http://frdl.mazowsze.pl

19 grudnia, Warszawa, Posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, http://kwrist.mswia.gov.pl

Więcej wydarzeń...

Wejdź i poznaj zadania realizowane aktualnie przez służby mundurowe

»

Rozmowa BP

»


mł. insp. Jarosław Magiera
,
naczelnik Wydziału Radiokomunikacji Biura Łączności i Informatyki KGP: Policja od lat zabiega o jednolity cyfrowy system łączności radiowej.
więcej...



Artur Hołubiczko,
prefekt Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnnych: Zadania strażnika miejskiego na służbie patrolowej nie różnią się od policyjnych.

więcej...



Krzysztof Kwiatkowski
, prezes NIK: MSW powinno przejąć koordynację i egzekwowanie zadań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
więcej...



Edyta Wcisło
, przewodnicząca Polskiej Rady Ratowników Medycznych: Dwie osoby w zespole ratownictwa medycznego to za mało.
więcej...


Newsletter

»

Zamów newsletter