Strona główna  |  Wydawnictwo  |  Kontakt  |  Reklama
Najnowszy numer »

 
Aktualności

»




Prowadzenie górskiej akcji ratunkowej

Podczas akcji lawinowych kluczowe jest szybkie podjęcie działań oraz przyjęcie odpowiedniej taktyki

Działania związane z prowadzeniem akcji ratowniczych w górach po zejściu lawiny należą do jednych z najtrudniejszych – ze względu na ukształtowanie terenu, zmienne warunki klimatyczne oraz presję czasu w trakcie prowadzenia akcji. W momencie wystąpienia lawiny kluczowe jest przyjęcie odpowiedniej taktyki akcji oraz koordynacja działań na lawinisku.

Podczas prowadzenia lawinowych akcji ratunkowych kluczowy jest czas, bowiem z każdą minutą szanse przeżycia osoby zasypanej maleją. 90 minut to docelowy czas, w którym ofiary muszą być odnalezione przez profesjonalne wyprawy. Ratownicy TOPR są gotowi do rozpoczęcia akcji od 5 do 15 minut od zgłoszenia wystąpienia lawiny. Taktykę akcji ustala kierownik akcji, który koordynuje działania ratowników. Ważnym elementem walki z lawinami jest wiedza, doświadczenie i profilaktyka, która polega na prowadzeniu systematycznych obserwacji oraz badań pokrywy śnieżnej i stanu pogody. Na tej podstawie opracowywane są komunikaty i ostrzeżenia.

Taktyka „akcji lawinowej”

Na przyjęcie odpowiedniej taktyki podczas akcji wpływa kilka czynników, m.in. zapewnienie bezpieczeństwa ratowników. Kierujący akcją ratowniczą musi najpierw rozważyć, czy jest możliwe bezpieczne dostarczenie ratowników na lawinisko oraz czy na pracujących na lawinisku ratowników nie zejdzie wtórna lawina.

W historii TOPR były sytuacje, że ze względu na duże niebezpieczeństwo, przerywano akcję ratunkową lub jej nie podejmowano do czasu poprawy warunków bądź możliwości faktycznej oceny bezpieczeństwa. Na przykład w nocy, ze względu na niemożność oceny bezpieczeństwa w terenie, gdy w Tatrach było duże zagrożenie lawinowe, akcję podejmowano wczesnym ranem po ocenie rejonu, w którym mieli działać ratownicy.

Presja czasu i uzyskanie informacji

Z analizy wypadków lawinowych, do jakich dochodziło w Alpach i Tatrach, wynika, że granicznym czasem, w którym daje się jeszcze uratować zasypanych, jest pierwsze półtorej godziny. Dlatego należy tak działać, by na lawinisko jak najszybciej dotarli ratownicy z odpowiednim sprzętem i psami lawinowymi. Dokładny czas wypadku, ilość osób zasypanych, określenie, czy mieli detektory lawinowe lub płytki Recco, określenie w terenie miejsca porwania oraz miejsca, w którym porwany był ostatni raz widziany podczas zsuwania (spadania) z lawiną – te informacje pozwalają na oznaczenie rejonu, gdzie z największym prawdopodobieństwem mogą znajdować się zasypani ludzie. W tamten rejon kierowani są na poszukiwania pierwsi przybyli na lawinisko ratownicy.

Zapewnienie jak najszybszej pomocy

W wypadkach lawinowych, jeśli nie doszło do natychmiastowej śmierci, np. w wyniku odniesionych obrażeń lub uduszenia, mamy do czynienia ze stopniowym spowalnianiem i zanikaniem podstawowych funkcji życiowych spowodowanych brakiem tlenu i obniżaniem temperatury ciała, aż do wystąpienia głębokiej hipotermii. Dlatego ratownicy muszą na lawinisku dysponować stosowną aparaturą do prowadzenia akcji reanimacyjnej, zapewnić komfort cieplny ratowanemu i zaopatrzyć urazy. Ponieważ na lawinisku warunki są bardzo niekomfortowe (niska temperatura, wiatr), należy jak najszybciej ratowanego dostarczyć do szpitala. Jeśli to możliwe, odpowiednio zapakowany do noszy poszkodowany wraz z ratownikiem medycznym jest bezpośrednio z lawiniska wciągany windą na pokład będącego w zawisie śmigłowca, a akcja reanimacyjna kontynuowana jest w śmigłowcu podczas dolotu do szpitala. Jeśli u poszkodowanego stwierdzono głęboką hipotermię, jest on transportowany śmigłowcem bezpośrednio do Krakowa do Centrum Hipotermii w szpitalu Jana Pawła II.

Gdy ze względu na pogodę lub noc nie można użyć śmigłowca, organizuje się transport w pulkach ciągnionych czy też opuszczanych przez ratowników do miejsca, skąd do dalszego transportu można wykorzystać skuter śnieżny lub samochód terenowy. Poszkodowany jest transportowany do miejsca, gdzie może dojechać karetka pogotowia.

Długotrwała akcja lawinowa

Zdarza się, że ze względu na rozmiary lawiny lub warunki bezpieczeństwa nie udaje się odnaleźć zasypanych. Taka sytuacja miała miejsce w 2003 r., kiedy w lawinie, która 28 stycznia spadła spod Rysów, zginęło 8 osób. Ich ciała zostały przez masy śniegu wtłoczone do Czarnego Stawu, na którym na dodatek popękał gruby lód. Nie było technicznych możliwości kontynuowania akcji ratunkowej, a pogarszające się warunki spowodowały wzrost zagrożenia lawinowego, co spowodowało zagrożenie dla przebywających tam ratowników. Akcję poszukiwawczą przerwano do maja. Ostatnie ciało wydobyto z Czarnego Stawu 16-go czerwca.

Ponieważ tego typu akcje ratunkowe są nośne medialnie, przy współpracy ze Strażą Parku i Strażą Graniczną zabezpieczamy teren działań przed dotarciem tam postronnych osób. W Centrali TOPR dziennikarzami zajmuje się powołany przez kierownika dyżuru rzecznik prasowy. W razie potrzeby w rejon lawiniska przybywają kolejne grupy ratowników, które kierowane są do działań na lawinisku. Dzięki pracy „sekretarza” kierujący akcją ratunkową ma cały czas informację, ilu ratowników pracuje na lawinisku.

Adam Marasek, Instruktor Senior, ratownik TOPR od 1974 roku

Pełna wersja artykułu w numerze 1/2015 (8).

2015-01-13 10:20:00

powrót

Dołącz do dyskusji na FB

»

 

3-5 października, Ossa k. Rawy Mazowieckiej, VIII Konferencja Bezpieczeństwa Narodowego, www.ksoin.pl

8-9 października, Kraków, IV European Cybersecurity Forum - CYBERSEC 2018 w Krakowie, https://cybersecforum.eu/pl

Więcej wydarzeń...

Wejdź i poznaj zadania realizowane aktualnie przez służby mundurowe

»

Rozmowa BP

»


mł. insp. Jarosław Magiera
,
naczelnik Wydziału Radiokomunikacji Biura Łączności i Informatyki KGP: Policja od lat zabiega o jednolity cyfrowy system łączności radiowej.
więcej...



Artur Hołubiczko,
prefekt Krajowej Rady Komendantów Straży Miejskich i Gminnnych: Zadania strażnika miejskiego na służbie patrolowej nie różnią się od policyjnych.

więcej...



Krzysztof Kwiatkowski
, prezes NIK: MSW powinno przejąć koordynację i egzekwowanie zadań w zakresie bezpieczeństwa ruchu drogowego.
więcej...



Edyta Wcisło
, przewodnicząca Polskiej Rady Ratowników Medycznych: Dwie osoby w zespole ratownictwa medycznego to za mało.
więcej...


Newsletter

»

Zamów newsletter